Etsy zaostrza zasady dotyczące AI. Każda oferta musi mieć prawdziwe zdjęcie, a wzory z AI są zakazane

Podsumuj artykuł z AI
▼
Podsumowanie wygenerowane automatycznie przez Gemini. Sprawdź pełną treść artykułu.

27 października 2026

Etsy, amerykański marketplace z rękodziełem, przedmiotami vintage i materiałami do tworzenia, zaostrzył zasady dotyczące sztucznej inteligencji. Od 22 października każda oferta musi zawierać co najmniej jedno nieobrobione zdjęcie prawdziwego produktu, wzory i przepisy wygenerowane przez AI są zakazane, a oferty wystawiane przez boty bez udziału człowieka platforma będzie usuwać. Zasady obejmują także oferty już opublikowane, a Etsy nie wyznaczył okresu przejściowego na ich dostosowanie. Dla polskich twórców, którzy przez Etsy sprzedają przede wszystkim klientom za granicą, zmiana przekłada się na pracę przy całym katalogu, a w razie zaniedbania na koszty zwrotów i ryzyko utraty sklepu.

Etsy wprowadza obowiązkowe nieedytowane zdjęcie i zakaz instrukcji tworzonych przez AI

Zmiany ogłosił w poradniku dla sprzedawców James Ossman, wiceprezes Etsy odpowiedzialny za obsługę klienta. Platforma uzasadnia je zaufaniem kupujących: wielu aktywnych klientów nie potrafi odróżnić produktów, przy których użyto treści wygenerowanych przez AI, a ta niepewność znalazła się wśród trzech głównych barier zniechęcających ich do częstszych zakupów. Sprzedawcy od dawna skarżyli się z kolei, że ich ręcznie wykonane produkty giną wśród ofert z wygenerowanymi zdjęciami, które obiecują więcej, niż kupujący dostaje w paczce.

Skala zmiany jest duża, bo dotyczy niemal 6 mln sprzedawców, z których prawie 90 proc. prowadzi sklep samodzielnie, bez pracowników i zewnętrznej agencji. Etsy zajmuje 20. miejsce w rankingu stu największych marketplace’ów świata według wartości sprzedaży zewnętrznych sprzedawców. Sama platforma nazywa nowe reguły punktem wyjścia, a nie metą, i zapowiada dalsze zaostrzanie egzekwowania oraz narzędzia pozwalające twórcom wykazać autorstwo.

Jakie zdjęcia i treści są dozwolone, a jakie nie

Jedno zdjęcie bez żadnej obróbki i granice edycji pozostałych

Zaktualizowane wymagania dotyczące zdjęć w ofertach mówią wprost: każda oferta musi zawierać co najmniej jedno nieedytowane zdjęcie faktycznego produktu na prawdziwym tle. Tej fotografii nie wolno zmieniać ani w programie graficznym, ani narzędziem AI. Pozostałe zdjęcia sprzedawca może poprawiać, także z pomocą AI: korygować światło, ekspozycję i kolor tak, by odpowiadały rzeczywistości, kadrować, zmieniać rozmiar, prostować, a nawet czyścić lub wymieniać tło, o ile sam produkt pozostaje wiernie pokazany.

Granica przebiega na produkcie. Zakazana jest zmiana jego rzeczywistego koloru, faktury lub stanu, cyfrowe usuwanie pęknięć, rys i uszkodzeń oraz przerabianie przez AI wzornictwa czy cech fizycznego przedmiotu. Wszystkie zdjęcia muszą zgodnie oddawać kolor, stan, skalę i materiał. Etsy zaleca, choć nie nakazuje, by pierwsze zdjęcie w ofercie było najwyraźniejszym i najbardziej realistycznym ujęciem, a każdą obróbkę wykonaną przez AI opisać w treści oferty. Wymóg nieobrobionego zdjęcia dotyczy też napisów i znaczków nanoszonych na fotografie, np. informacji o liczbie dostępnych wariantów: na pozostałych zdjęciach mogą zostać, jeśli nie wprowadzają w błąd, ale co najmniej jedno ujęcie musi być od nich wolne.

Wzory, przepisy i oferty tworzone przez boty

Najdalej idzie zakaz sprzedaży instrukcji wygenerowanych przez AI. Jak zestawia serwis Value Added Resource, obejmuje on wzory do dziergania, szydełkowania, szycia, haftu, pikowania i koralikowania, przepisy kulinarne, plany stolarskie i budowlane, instrukcje obsługi oraz inne poradniki, które mają pomóc kupującemu wykonać konkretne zadanie. Treść musi być własną pracą sprzedawcy, a oferta musi pokazywać prawdziwy, gotowy efekt wykonany według instrukcji. Wygenerowana wizualizacja nie wystarczy. Od 2024 r. na Etsy obowiązuje także zakaz sprzedaży pakietów gotowych poleceń do generatorów AI.

Oferty powstające bez jakiegokolwiek udziału człowieka, wystawiane automatycznie przez boty, platforma usunie, a ich autorom grozi zamknięcie sklepu. Grafiki i obrazy tworzone z pomocą AI nadal mogą być sprzedawane, jeśli twórca ma w ich powstaniu wyraźny udział twórczy i ujawnia użycie AI w ofercie. Nie wolno ich jednak przedstawiać jako rękodzieła ani jako dzieła w całości własnego.

Wyjątki dla print-on-demand, plików cyfrowych i produktów na zamówienie

Odrębne zasady dotyczą modeli, w których sprzedawca nie ma fizycznego produktu przed zamówieniem. W print-on-demand, czyli druku na żądanie, gdzie koszulkę lub kubek z projektem sprzedawcy wytwarza partner produkcyjny dopiero po zakupie, można użyć mockupu, czyli wizualizacji projektu na produkcie bazowym, jeśli właściciel zdjęcia bazowego zgodził się na jego wykorzystanie. Przy plikach cyfrowych bez fizycznej postaci, np. nagraniach audio, dopuszczalne są obrazy poglądowe, także wygenerowane przez AI. Inne produkty cyfrowe wymagają podglądu lub fragmentu zawartości. Przy produktach personalizowanych i wykonywanych na zamówienie sprzedawca powinien pokazać prawdziwe, wcześniej wykonane egzemplarze, a przy wzorach, przepisach i nasionach co najmniej jedno prawdziwe zdjęcie gotowego efektu.

Zwroty, usuwanie ofert i zamknięcie sklepu: jak Etsy będzie egzekwować zasady

Najszybciej odczuwalna sankcja ma charakter finansowy. Jeśli oferta nie spełnia wymogów dotyczących zdjęć, a kupujący otworzy sprawę, twierdząc, że otrzymał przedmiot istotnie różniący się od opisu, Etsy może zwrócić mu pieniądze i obciążyć tą kwotą sprzedawcę. Platforma może też usuwać wprowadzające w błąd oferty, a przy powtarzających się naruszeniach sięgnąć po dalsze kroki, łącznie z zamknięciem sklepu.

Kontrola zaczyna się już przy dodawaniu zdjęć. Gdy system rozpozna obraz wygenerowany przez AI, sprzedawca dostanie powiadomienie i wskazówki, a z czasem mechanizm obejmie także zdjęcia w istniejących ofertach. Kupujący otrzymają nowy powód zgłoszenia oferty: wprowadzające w błąd obrazy AI. Takie zgłoszenia na początku mają służyć wyłącznie analizie i nie będą skutkować natychmiastowymi sankcjami. Od decyzji o usunięciu oferty sprzedawca może się odwołać na stronie naruszeń zasad w Shop Manager, czyli panelu do zarządzania sklepem na Etsy.

Jak zmiana wpływa na polskie sklepy na Etsy

Jednoosobowa pracownia z Polski, która przez Etsy sprzedaje ceramikę, biżuterię, wzory szydełkowe lub projekty graficzne w modelu print-on-demand, trafia głównie do klientów za granicą. Każdy spór o zgodność towaru z opisem oznacza nie tylko utracony przychód, lecz także koszt wysyłki międzynarodowej, którego przy zwrocie zwykle nie da się odzyskać.

Dobrze to widać na przykładzie pracowni ceramicznej z kilkuset ofertami. Część z nich dotyczy egzemplarzy jednostkowych, sprzedanych już wiele razy w seriach, a zdjęcia od lat wykonywano na wygenerowanych tłach, z wyretuszowanymi drobnymi przebarwieniami szkliwa. Po zmianie każda z tych ofert potrzebuje dodatkowego, nieobrobionego zdjęcia na prawdziwym tle, a wyretuszowane wady trzeba pokazać. Jeśli dany wzór się wyprzedał, sprzedawczyni musi go wykonać ponownie albo zdjąć ofertę. Przy jednej osobie prowadzącej sklep sesja zdjęciowa dla kilkuset pozycji oznacza tygodnie pracy wyjętej z produkcji.

Sklep ze wzorami szydełkowymi w formacie PDF jest w trudniejszym położeniu. Jeśli część wzorów powstała przy pomocy generatora tekstu lub zdjęcia gotowych maskotek są wizualizacjami, oferty wymagają albo przerobienia gotowego wzoru i wykonania prawdziwego egzemplarza, albo usunięcia. Sprzedawca print-on-demand z produkcją u partnera zewnętrznego może z kolei zachować mockupy, ale musi sprawdzić, czy ma zgodę właściciela zdjęć bazowych, a projekty graficzne tworzone z AI opisać w ofercie zgodnie z prawdą.

Zmiana ma też wymiar prawny przy sprzedaży do USA. Etsy zwraca uwagę, że od 1 stycznia 2027 r. kalifornijska ustawa SB 1050 może wymagać wyraźnego oznaczenia zdjęć i filmów, w których eksponowany jest wygenerowany przez AI syntetyczny wykonawca, np. modelka prezentująca biżuterię lub odzież. Platforma odsyła sprzedawców w tej sprawie do własnych doradców prawnych.

Co powinien zrobić sprzedawca z Polski

Pracę najlepiej zacząć od pełnego eksportu katalogu i oznaczenia ofert, które nie mają żadnego nieobrobionego zdjęcia, mają tło wygenerowane w każdym ujęciu albo wyretuszowane wady. Kolejność poprawek wyznacza sprzedaż: najpierw oferty przynoszące większość przychodu i te, przy których w przeszłości zdarzały się reklamacje, a dopiero później produkty sprzedające się sporadycznie. Wyprzedane wzory, których nie da się ponownie sfotografować, bezpieczniej zdjąć lub dezaktywować niż ryzykować zwrot z kosztami wysyłki zagranicznej.

Nowe zdjęcie warto ustawić jako pierwsze w ofercie, bo Etsy zaleca, by pierwsza fotografia była najbardziej realistyczna. W opisie oferty powinno się znaleźć zdanie o tym, które zdjęcia poprawiono przy pomocy AI, a przy grafikach tworzonych z AI informacja o jej użyciu i o własnym wkładzie twórcy. Sklepy korzystające z automatycznego wystawiania ofert przez integracje z systemem ERP lub narzędzia do masowej edycji powinny wprowadzić etap kontroli przez człowieka przed publikacją, bo oferta stworzona w całości bez jego udziału może kosztować cały sklep.

Etsy zapowiada kolejne zmiany w najbliższych miesiącach: rozszerzenie automatycznego wykrywania na zdjęcia w istniejących ofertach i usuwania ofert naruszających zasady, a także sposoby pokazywania kupującym, przy których produktach użyto AI. Sprzedawcy, którzy uporządkują katalog teraz, unikną pracy pod presją, gdy platforma przejdzie od zgłoszeń analitycznych do sankcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzy × 2 =

Szukasz wiedzy o e-commerce?
Zapytaj o darmową analizę lub przeszukaj naszą bazę. 👇
Asystent ecommercenews.pl Jaki temat Cię interesuje?
×
Cześć! 👋 Jestem asystentem ecommercenews.pl.

Pomogę Ci znaleźć artykuły lub skontaktować się z ekspertami Setup.pl. O co chcesz zapytać?