Francja bierze się za ultraszybką modę: opłaty do 12 euro za sztukę, miejsce produkcji przy cenie i zakaz reklamy od 2027 roku

Podsumuj artykuł z AI
▼
Podsumowanie wygenerowane automatycznie przez Gemini. Sprawdź pełną treść artykułu.

8 października 2026

Francja jako pierwszy kraj przyjęła ustawę wymierzoną bezpośrednio w modę ultraekspresową, czyli model biznesowy oparty na wprowadzaniu na rynek tysięcy nowych, bardzo tanich modeli odzieży o krótkim okresie użytkowania. Najmocniej odczują ją Shein, Temu i AliExpress, ale jeden z obowiązków obejmuje każdy sklep internetowy sprzedający francuskim konsumentom ubrania, obuwie lub tekstylia domowe. Polskim firmom modowym sprzedającym do Francji zmiana przynosi nowe pole w karcie produktu, sprawdzenie rejestracji w tamtejszym systemie odpowiedzialności producenta i inną konkurencję cenową.

Francja przyjmuje pierwszą ustawę wymierzoną w modę ultraekspresową

Ustawa nr 2026-602 z 8 lipca 2026 r. o ograniczaniu wpływu przemysłu tekstylnego na środowisko ukazała się w dzienniku urzędowym 9 lipca, a jej pełny tekst wprowadza zmiany do francuskiego kodeksu ochrony środowiska, ustawy o influencerach i przepisów podatkowych. Przepisy wchodzą w życie etapami. Większość z nich, w tym obowiązki informacyjne w sklepach internetowych, obowiązuje od 10 lipca 2026 r. Od 1 września działają dodatkowe opłaty od produktów uznanych za modę ultraekspresową i automatyczne zbieranie danych ze sklepów, a od 1 stycznia 2027 r. zacznie obowiązywać zakaz reklamy i promocji przez influencerów. Harmonogram i zakres przepisów omówili prawnicy kancelarii ftl w analizie dla e-Izby, czyli Izby Gospodarki Elektronicznej, organizacji zrzeszającej firmy polskiego e-commerce.

Ustawodawca uderza w trzy elementy, na których opiera się przewaga platform azjatyckich: koszt jednostkowy produktu, zasięg reklamowy w mediach społecznościowych i możliwość taniego pozbywania się niesprzedanych zapasów. Każdy z nich przekłada się na cenę końcową, a różnica kilku euro na sztuce przy koszulce sprzedawanej za kilka euro zmienia rachunek całego modelu.

Kto jest modą ultraekspresową, a kto zostaje poza ustawą

Ustawa definiuje modę ultraekspresową jako praktyki producentów skracające czas użytkowania produktów przez wprowadzanie na rynek dużej liczby nowych modeli i słabą zachętę do ich naprawy. Konkretne progi, liczone osobno dla marki i kanału sprzedaży, ma ustalić rozporządzenie wydane po zasięgnięciu opinii Rady Stanu, najwyższego francuskiego sądu administracyjnego, który opiniuje akty wykonawcze. Według zestawienia francuskiego serwisu Projet Celsius do 28 września 2026 r. rozporządzenie nie zostało opublikowane, podobnie jak przepisy wykonawcze do zakazu reklamy. Za modę ultraekspresową nie uznaje się też sprzedawców, którzy jedynie odsprzedają cudze niesprzedane produkty.

Firmy z siedzibą w innych państwach Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego co do zasady pozostają poza przepisami o modzie ultraekspresowej. Wynika to z zasady kraju pochodzenia, zgodnie z którą usługi internetowe świadczone z jednego państwa UE podlegają przede wszystkim prawu tego państwa. Francja może rozszerzyć obowiązki na zagraniczne serwisy tylko wyjątkowo i po przejściu unijnej procedury, z powiadomieniem Komisji Europejskiej i państwa siedziby. Shein i Temu prowadzą europejską działalność przez spółki w Irlandii, dlatego francuscy komentatorzy oceniają, że komunikaty informacyjne i zakaz reklamy internetowej nie obejmą ich bezpośrednio, ale dodatkowe opłaty od produktów już tak.

Obowiązek dla całej branży: miejsce produkcji obok ceny

Artykuł 2 ustawy wykracza poza modę ultraekspresową. Jak opisuje FashionUnited, obejmuje on nową odzież, obuwie i tekstylia domowe sprzedawane konsumentom przez internet. Miejsce produkcji musi być widoczne na stronie sprzedaży w pobliżu ceny, czcionką tej samej wielkości co cena. Przepis nie przewiduje progu obrotów ani liczby sztuk, nie odsyła do rozporządzenia i nie definiuje, co dokładnie oznacza miejsce produkcji. Marki z obrotem powyżej 10 mln euro, które wprowadzają na francuski rynek ponad 10 tys. sztuk, już wcześniej musiały podawać kraje tkania, farbowania i szycia na podstawie ustawy AGEC, francuskiej ustawy o przeciwdziałaniu marnotrawstwu i gospodarce o obiegu zamkniętym. Dla nich zmienia się głównie miejsce prezentacji informacji, mniejsze marki muszą ją zebrać od zera. Sklepy objęte definicją mody ultraekspresowej dodatkowo wyświetlają komunikaty zachęcające do umiaru w zakupach, naprawy i recyklingu oraz informacje o wpływie produktu i dostawy na środowisko.

Opłaty do 12 euro za sztukę w 2026 roku i do 20 euro od 2030 roku

Dodatkowe obciążenia działają w ramach rozszerzonej odpowiedzialności producenta, czyli systemu, w którym firma wprowadzająca produkt na rynek płaci za zbiórkę i recykling odpadów. We Francji opłaty za odzież, tekstylia domowe i obuwie zbiera Refashion, organizacja odpowiedzialności producenta działająca na zlecenie firm z branży. Stawki są modulowane: produkty trwalsze dostają premię, a towary uznane za modę ultraekspresową płacą karę. Ustawa ustala jej widełki na każdy rok. Według zestawienia firmy badawczo-certyfikacyjnej Intertek w 2026 r. wynoszą od 0,25 do 12 euro za sztukę, w 2027 r. od 0,50 do 14 euro, w 2028 r. od 0,75 do 16 euro, w 2029 r. od 1 do 18 euro, a od 2030 r. od 2 do 20 euro.

Agencja AFP podała przykładowe kwoty na 2026 r.: około 0,50 euro za bieliznę, 2 euro za koszulkę, 9 euro za dżinsy i 12 euro za kurtkę, o czym informował portal Textalks. Na uzasadniony wniosek producenta kara nie może przekroczyć 50 proc. ceny sprzedaży netto. Kurtka sprzedawana za 20 euro netto zapłaciłaby więc nie 12, lecz 10 euro, co wciąż oznacza wzrost kosztu jednostkowego o połowę wartości sprzedaży. Część wpływów ma finansować francuską infrastrukturę zbiórki, sortowania, naprawy i recyklingu tekstyliów.

Refashion może automatycznie pobierać publicznie dostępne dane ze sklepów internetowych i platform, nawet jeśli ich regulaminy na to nie pozwalają, aby sprawdzać, czy firmy deklarują wszystkie produkty i płacą należne opłaty. Zagraniczni producenci objęci systemem muszą wyznaczyć na piśmie pełnomocnika we Francji, który przejmie ich obowiązki. Firmy uznane za modę ultraekspresową tracą też prawo do 60-procentowej ulgi podatkowej za przekazanie niesprzedanego towaru organizacjom charytatywnym, co podnosi koszt pozbywania się nadwyżek.

Zakaz reklamy i influencerów od 2027 roku

Od 1 stycznia 2027 r. zabroniona będzie reklama produktów mody ultraekspresowej oraz reklama promująca bezpośrednio lub pośrednio marki stosujące tę praktykę. W promocji takich produktów nie wolno będzie używać słowa „bezpłatny”, co uderza w popularne mechanizmy gratisów i darmowej dostawy. Influencerzy nie będą mogli promować tych produktów i marek, także w zamian za prezenty, wypożyczone produkty czy zaproszenia na wydarzenia. Kara administracyjna za naruszenie wyniesie do 100 tys. euro. Zakaz reklamy nie obejmuje dostawców usług medialnych podlegających jurysdykcji innego państwa UE ani usług internetowych świadczonych z innego państwa Unii lub EOG, natomiast przepis dotyczący influencerów takiego wyjątku nie przewiduje.

Dla polskich marek konkurujących o francuskiego klienta w mediach społecznościowych zakaz może zmienić układ sił w kampaniach. Jeżeli największe platformy azjatyckie ograniczą współpracę z francuskimi twórcami, część influencerów i programów afiliacyjnych, czyli systemów prowizyjnych za sprzedaż z polecenia, będzie szukać nowych reklamodawców. Skala tego efektu zależy jednak od rozporządzenia wykonawczego i od tego, jak francuskie urzędy podejdą do spółek z siedzibą w Irlandii.

Co powinien zrobić sprzedawca z Polski

Pierwszy scenariusz dotyczy łódzkiej marki odzieżowej, która sprzedaje do Francji przez własny sklep oraz przez Zalando i Amazon. Kraj produkcji trzeba w niej prowadzić jako osobny atrybut produktu w systemie ERP lub PIM, czyli narzędziu do zarządzania danymi produktowymi, i przekazywać go dalej do szablonu karty produktu we francuskiej wersji sklepu oraz do plików z ofertą dla marketplace. Szablon musi wyświetlać tę informację obok ceny i tą samą czcionką, a nie w zakładce ze szczegółami. Marka powinna też sprawdzić, czy jako firma sprzedająca bezpośrednio francuskim konsumentom jest zarejestrowana w Refashion i ma unikalny numer identyfikacyjny w systemie odpowiedzialności producenta. Część marketplace wymaga go przed udostępnieniem oferty, co Kaufland opisuje w wytycznych dla Kaufland.fr. Brak rejestracji grozi blokadą ofert, a od września Refashion może sam wychwycić niezgłoszone produkty w danych pobieranych ze sklepów.

Drugi scenariusz to marka z niskiego segmentu cenowego, konkurująca z Shein i Temu, która szyje w Polsce lub w Turcji. Od września różnica cenowa wobec platform azjatyckich na części asortymentu maleje o kwoty od kilkudziesięciu centów do kilkunastu euro na sztuce, a od 2027 r. ich obecność w reklamie i u influencerów może się zmniejszyć. Kraj produkcji widoczny przy cenie działa w obie strony: „wyprodukowano w Polsce” może podnieść konwersję na francuskim rynku, ale ten sam wymóg pokazuje klientowi, że towar z importu jest szyty w Azji. Marka, która kupuje część kolekcji od azjatyckich dostawców, powinna już teraz uporządkować dokumentację łańcucha dostaw, aby informacja na stronie była zgodna z rzeczywistością i z danymi przekazywanymi do Refashion.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

20 + 3 =

Szukasz wiedzy o e-commerce?
Zapytaj o darmową analizę lub przeszukaj naszą bazę. 👇
Asystent ecommercenews.pl Jaki temat Cię interesuje?
×
Cześć! 👋 Jestem asystentem ecommercenews.pl.

Pomogę Ci znaleźć artykuły lub skontaktować się z ekspertami Setup.pl. O co chcesz zapytać?