limango wypowiada umowy sprzedawcom. Ostatnie zamówienia 30 listopada, oferty znikają w szczycie sezonu
- limango wypowiada umowę sprzedawcy: ostatnie zamówienia 30 listopada, umowa obowiązuje do 31 stycznia 2027
- Nowy system zamiast dotychczasowych partnerów? Migracja marketplace limango na Mirakl
- Co mówi umowa partnerska, a co rozporządzenie P2B
- Grudzień bez kanału sprzedaży: skutki dla marki z Polski
- Co powinien zrobić sprzedawca z Polski
21 października 2026
Sprzedawca wielokanałowy, czyli firma prowadząca jednocześnie własny sklep i oferty na kilku marketplace’ach, dostał 20 października 2026 r. od limango wiadomość o zwykłym wypowiedzeniu umowy partnerskiej. Umowa ma wygasnąć 31 stycznia 2027 r., ale sprzedaż kończy się dużo wcześniej: ostatnim dniem przyjmowania zamówień jest 30 listopada 2026 r., a od 1 grudnia sklep partnera znika z platformy. Sprawę opisał Mark Steier, autor niemieckiego bloga o marketplace’ach wortfilter.de, który dotarł do treści pisma. Na razie potwierdzony jest jeden przypadek, jednak list zaczyna się od zwrotu „Drogi Partnerze”, nie wskazuje osoby kontaktowej, nie ma podpisu i jest sygnowany ogólnie jako „limango Marktplatz”, co wskazuje na korespondencję seryjną. Platforma nie odniosła się publicznie do sprawy.
limango wypowiada umowę sprzedawcy: ostatnie zamówienia 30 listopada, umowa obowiązuje do 31 stycznia 2027
Harmonogram z pisma jest napięty. Zamówienia można przyjmować do 30 listopada, czyli do Cyber Monday, poniedziałku po Black Friday, który w tym roku przypada 27 listopada. Otwarte zamówienia, zwroty i reklamacje partner ma obsłużyć do 31 grudnia 2026 r. Wypłata należności nastąpi najpóźniej 15 stycznia 2027 r., a ewentualne saldo ujemne sprzedawca musi przelać na konto limango. Firma, która planowała grudzień jako najmocniejszy miesiąc roku, traci cały okres prezentowy, choć formalnie umowa obowiązuje jeszcze przez dwa miesiące.
limango to marketplace i klub zakupowy dla rodzin z dziećmi, należący od 2009 r. do Grupy Otto, niemieckiego koncernu handlowego z Hamburga. Prezes Martin Oppenrieder mówił w lutym 2026 r. o wartości sprzedaży brutto (GMV, czyli łącznej wartości zamówień złożonych na platformie) na poziomie około 900 mln euro. Dla marek z kategorii odzieży dziecięcej, zabawek i artykułów dla niemowląt to jeden z ważniejszych kanałów dotarcia do niemieckich rodzin.
Nowy system zamiast dotychczasowych partnerów? Migracja marketplace limango na Mirakl
Jako powód zakończenia współpracy limango podaje „gruntownie zmienioną orientację strategiczną” oraz przeniesienie „wszystkich partnerów na nowy system”. Najbardziej prawdopodobnym tłem jest technologia Mirakl, francuskiego dostawcy oprogramowania do prowadzenia marketplace’ów. We wrześniu 2025 r. limango ogłosiło partnerstwo z Mirakl, podając wówczas 550 sprzedawców, ponad milion aktywnych produktów i ponad 22 mln członków klubu. Spółka zapowiedziała też wejście marketplace do Polski w 2026 r. i do Holandii w 2027 r.
Zmiana platformy technicznej może oznaczać ponowny nabór sprzedawców, nowe wymagania dotyczące danych produktowych i integracji, a także inny cennik. Przy migracji operator decyduje, kogo zaprosi do nowego środowiska. Sprzedawca, który dostał wypowiedzenie, nie wie więc, czy jego konto wróci w nowej odsłonie, czy współpraca kończy się na stałe.
Kontekst Grupy Otto nie uspokaja. W 2024 r. Otto Market, marketplace głównego sklepu grupy, dwukrotnie podnosił opłaty: abonament podstawowy wzrósł z 39,90 do 99,90 euro, a prowizje w części kategorii o nawet 6 punktów procentowych. Według wortfilter.de Otto mówiło wówczas o około 500 partnerach, którzy odeszli z platformy.
Co mówi umowa partnerska, a co rozporządzenie P2B
Trzy miesiące wypowiedzenia a wyłączenie oferty po sześciu tygodniach
Umowa partnerska z czerwca 2024 r., na którą powołuje się wortfilter.de, została zawarta na czas nieokreślony. Zgodnie z jej punktem 11 każda strona może ją wypowiedzieć z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia na koniec miesiąca. Prawo limango do dezaktywacji ofert jest w umowie powiązane z uchybieniami partnera: naruszeniem zasad dotyczących zadowolenia klientów, sprzedażą towarów zakazanych, wadliwymi danymi produktowymi czy przekroczeniem standardów obsługi, takich jak wskaźnik anulowanych zamówień powyżej 2,5 proc. Żadnej z tych przyczyn pismo nie wskazuje. Punkt 6.4 przewiduje z kolei rozliczenie co miesiąc, pierwszego dnia miesiąca, z 30-dniowym terminem płatności, a saldo ujemne najpierw kompensuje się z kolejnym rozliczeniem, a nie żąda przelewu.
Steier ocenia, że wyłączenie sklepu 1 grudnia przy wypowiedzeniu skutecznym na 31 stycznia jest naruszeniem umowy, bo ekonomicznie skraca trzymiesięczny okres wypowiedzenia do sześciu tygodni. Jako podstawę roszczeń wskazuje przepisy niemieckiego kodeksu cywilnego (BGB) o odszkodowaniu za naruszenie obowiązków umownych i utraconych korzyściach. To interpretacja autora bloga, a nie rozstrzygnięcie sądu.
Uzasadnienie musi wskazywać konkretne fakty
Niezależnie od umowy relacje platform ze sprzedawcami reguluje rozporządzenie (UE) 2019/1150, nazywane rozporządzeniem P2B (platform-to-business), czyli unijne przepisy o przejrzystości i uczciwości platform wobec firm, które przez nie sprzedają. Artykuł 4 ust. 2 wymaga, by przy zakończeniu wszystkich usług platforma przekazała sprzedawcy uzasadnienie na trwałym nośniku, czyli w formie, którą można zapisać i odtworzyć bez zmian, co najmniej 30 dni przed dniem, w którym zakończenie staje się skuteczne. Od 20 października do 1 grudnia mija 42 dni, więc sam termin wydaje się zachowany.
Słabszym punktem jest treść uzasadnienia. Zgodnie z art. 4 ust. 5 musi ono odnosić się do konkretnych faktów lub okoliczności, które doprowadziły do decyzji, oraz do podstaw przewidzianych w warunkach korzystania z usług. Z kolei art. 4 ust. 1 wymaga uzasadnienia także wtedy, gdy platforma ogranicza lub zawiesza usługę wobec sprzedawcy, a wyłączenie ofert na dwa miesiące przed końcem umowy można tak zakwalifikować. Ogólne odwołanie do strategii i nowego systemu trudno uznać za wskazanie konkretnych okoliczności, choć ostateczna ocena należałaby do sądu lub organu nadzoru.
Grudzień bez kanału sprzedaży: skutki dla marki z Polski
Weźmy producenta odzieży dziecięcej z Łodzi, który na limango sprzedaje kurtki zimowe i komplety świąteczne. Towar pod sezon kupił we wrześniu, a część partii trzyma w magazynie operatora logistycznego w Niemczech, żeby skrócić czas dostawy. Jeśli w ubiegłym roku grudzień dawał mu jedną trzecią rocznego obrotu z tego kanału, utrata miesiąca oznacza nie tylko mniejszą sprzedaż, ale też zapasy sezonowe, które po świętach trzeba będzie przecenić lub przenieść do innego kanału, płacąc za przeładunek i nowe etykiety.
Drugi scenariusz dotyczy sklepu obsługującego limango przez integrator lub system ERP do zarządzania zasobami firmy, który synchronizuje stany magazynowe i zamówienia z kilkoma marketplace’ami. Wyłączenie konta 1 grudnia wymaga przestawienia reguł alokacji towaru, inaczej stany zarezerwowane dla limango zostaną zablokowane. Jednocześnie zwroty z zamówień z końca listopada będą wpływać przez cały grudzień, a do tego dochodzi saldo ujemne do zapłaty przelewem, podczas gdy wypłata należności przyjdzie dopiero do 15 stycznia. Część płynności jest więc zamrożona w najdroższym miesiącu dla działów zakupów i reklamy.
Co powinien zrobić sprzedawca z Polski
Pierwszym krokiem jest sprawdzenie własnej umowy z limango: okresu wypowiedzenia, podstaw dezaktywacji ofert i zasad rozliczeń. Jeśli pismo wygląda tak samo jak opisane, warto złożyć pisemny sprzeciw, zażądać utrzymania ofert do dnia skuteczności wypowiedzenia, wyznaczyć termin na odpowiedź i powołać się na art. 4 rozporządzenia P2B, prosząc o wskazanie konkretnych faktów, które stoją za decyzją. Równolegle trzeba zabezpieczyć dowody: dane sprzedaży z grudnia i stycznia z poprzednich lat, stany magazynowe oraz faktury zakupowe za towar kupiony pod ten kanał. Bez nich trudno wykazać wysokość ewentualnej szkody.
Rozporządzenie P2B przewiduje też ścieżki pozasądowe. Platformy, które nie są małymi przedsiębiorstwami, muszą prowadzić wewnętrzny system rozpatrywania skarg i wskazać co najmniej dwóch mediatorów, do których sprzedawca może się zwrócić. W Niemczech przestrzeganie rozporządzenia nadzoruje Bundesnetzagentur, federalny regulator rynków sieciowych i cyfrowych, który może wydawać nakazy i nakładać kary do 300 tys. euro. Jego właściwość obejmuje jednak firmy z siedzibą w Niemczech, więc dotyczy to polskich marek z niemiecką spółką lub oddziałem. W marcu 2026 r. ten sam urząd uprawnił Bundesverband Onlinehandel (bvoh), niemieckie stowarzyszenie sprzedawców internetowych, do wytaczania powództw w interesie zbiorowym bez ujawniania nazw poszkodowanych firm.
Na grudzień trzeba przygotować plan zastępczy: przenieść asortyment na Otto Market, Kaufland, eBay lub Amazon, zarezerwować budżet reklamowy na start ofert w nowym kanale i przeliczyć marżę po innych prowizjach. Zasięg będzie zapewne mniejszy niż na limango w szczycie sezonu, ale towar nie zostanie w magazynie do stycznia. Na dłuższą metę sprawa pokazuje, że udział jednego marketplace’u w sprzedaży zagranicznej trzeba trzymać na poziomie, którego utratę z sześciotygodniowym wyprzedzeniem firma jest w stanie przetrwać. Dotyczy to także marek, które planowały wejście na limango w Polsce: warunki współpracy w nowym systemie warto sprawdzić pod kątem okresu wypowiedzenia i zasad wyłączania ofert, zanim towar zostanie zamówiony pod ten kanał.


