Przegląd powodów upomnień w Niemczech: reimport, fałszywe rabaty, reklama suplementów i etykiety energetyczne

Podsumuj artykuł z AI
Podsumowanie wygenerowane automatycznie przez Gemini. Sprawdź pełną treść artykułu.

21 września 2026 r.

Miele ponownie intensywnie kontroluje oferty internetowych sprzedawców. W najnowszym zestawieniu powodów upomnień z ubiegłego tygodnia przygotowanym przez Händlerbund, współwydawcę serwisu ecommercenews.pl, pojawiają się trzy różne przypadki związane z produktami lub marką Miele. Zarzuty dotyczą sprzedaży towarów przeznaczonych pierwotnie na rynek pozaeuropejski, wprowadzających w błąd informacji o cenach, sugerowania niemieckiego pochodzenia produktów oraz nieprawidłowych danych identyfikacyjnych w ofertach na Amazon. W sprawach dotyczących Miele wskazywane koszty sięgają 3–4 tys. euro.

Dla polskich firm sprzedających do Niemiec szczególnie ważny jest pierwszy z tych przypadków. Legalne nabycie oryginalnego produktu poza Europejskim Obszarem Gospodarczym nie daje automatycznie prawa do jego dalszej sprzedaży na rynku niemieckim. Równocześnie błędy w cenach referencyjnych, opisach pochodzenia czy danych produktu mogą powstawać nie tylko podczas ręcznego tworzenia oferty, ale również w hurtowych integracjach katalogów, systemach ERP i narzędziach zarządzających ofertami na marketplace.

Towary Miele spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego mogą stworzyć problem ze znakiem towarowym

W jednym z opisanych przypadków Miele, reprezentowane przez kancelarię BRANDI Rechtsanwälte, domaga się od sprzedawcy na Amazon ponad 3,5 tys. euro. Sprawa dotyczy worków do odkurzaczy oznaczonych marką Miele, które według zarzutu nie były przeznaczone na rynek europejski.

Znaczenie ma tutaj zasada wyczerpania prawa do znaku towarowego. Artykuł 15 rozporządzenia (UE) 2017/1001 w sprawie znaku towarowego Unii Europejskiej przewiduje, że właściciel unijnego znaku co do zasady nie może sprzeciwiać się dalszemu obrotowi towarem, jeżeli został on wprowadzony do obrotu w Europejskim Obszarze Gospodarczym przez właściciela znaku lub za jego zgodą. Europejski Obszar Gospodarczy obejmuje państwa Unii Europejskiej oraz Islandię, Liechtenstein i Norwegię. Towar wprowadzony pierwotnie na rynek poza tym obszarem nie korzysta automatycznie z tego mechanizmu.

Dla sprzedawcy korzystającego z dostawców z Azji, Stanów Zjednoczonych czy innych rynków poza Europejskim Obszarem Gospodarczym sama autentyczność produktu nie rozwiązuje więc kwestii praw do znaku. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazywał, że wprowadzenie produktu do obrotu poza Europejskim Obszarem Gospodarczym nie wyczerpuje prawa właściciela znaku do sprzeciwienia się jego importowi bez zgody.

Polski sprzedawca może przykładowo kupić partię oryginalnych akcesoriów markowego producenta od azjatyckiego dystrybutora po cenie pozwalającej uzyskać atrakcyjną marżę na Amazon.de. Faktura i autentyczne opakowanie nie przesądzają jeszcze, czy konkretne egzemplarze zostały wcześniej legalnie wprowadzone do obrotu na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego przez właściciela marki lub za jego zgodą. Problem pojawia się dopiero po uruchomieniu sprzedaży, kiedy właściciel znaku identyfikuje kanał pochodzenia produktów.

Ryzyko finansowe nie ogranicza się wtedy do marży osiągniętej na sprzedanych sztukach. Dochodzą koszty reakcji na upomnienie, obsługi prawnej oraz wycofania lub zablokowania zapasu, którego dalsza sprzedaż może być kwestionowana. Przy większej partii towaru konsekwencją operacyjną może być również zamrożenie kapitału w zapasie znajdującym się już w magazynie własnym albo centrum fulfillment.

Przekreślona cena, zawyżona UVP i oznaczenia „Deutsche Marke” pod lupą

W tej samej sprawie dotyczącej worków do odkurzaczy sprzedawcy zarzucono prezentowanie przekreślonej ceny średniej w sposób sugerujący trzyprocentową obniżkę. Mechanizmy cenowe są szczególnie podatne na błędy przy automatycznej synchronizacji ofert, ponieważ system może przesyłać do marketplace kilka różnych wartości: aktualną cenę sprzedaży, cenę katalogową, cenę sugerowaną przez producenta albo inną cenę wykorzystywaną jako punkt odniesienia.

Jeszcze wyraźniej widać ten problem w kolejnym przypadku dotyczącym tabletek odkamieniających Miele oferowanych na Amazon. Według zarzutu konto sprzedażowe wykorzystywało niewłaściwą markę i nieprawidłowe numery identyfikacyjne, utrudniając porównanie oferty z konkurencją. Testowy zakup miał przy tym wykazać, że klient otrzymywał oryginalne tabletki Miele. Händlerbund opisuje również reklamowanie produktu poprzez odniesienie do rzekomej UVP wynoszącej prawie 34 euro, podczas gdy rzeczywista UVP Miele dla produktu miała wynosić niespełna 20 euro. UVP, czyli niewiążąca sugerowana cena detaliczna producenta, została więc według zarzutu wykorzystana jako zawyżony punkt odniesienia dla prezentowanego rabatu.

Osobny przypadek dotyczy akcesoriów do odkurzaczy i zmywarek pochodzących z Chin. Sklep reklamował je sformułowaniami „Deutsche Marke” oraz „German Power”, a w materiałach produktowych wykorzystywał także niemiecką flagę. Miele uznało taką prezentację za świadome wprowadzanie klientów w błąd, ponieważ zestaw tych elementów może tworzyć wrażenie niemieckiego pochodzenia produktu.

Dla sprzedawcy prowadzącego sprzedaż cross-border ryzyko może powstać jeszcze przed wystawieniem pierwszej oferty. Dostawca z Chin może przekazać gotowe grafiki, niemieckojęzyczne opisy i materiały marketingowe przygotowane z myślą o rynku niemieckim. Automatyczne zaimportowanie takiego pakietu do sklepu lub marketplace przenosi problem do oferty widocznej dla konsumenta. Kontrola katalogu nie powinna więc ograniczać się do poprawności tłumaczenia. Obejmuje również grafiki, flagi, slogany, wskazania pochodzenia, markę przypisaną do produktu oraz numery identyfikacyjne wykorzystywane przez marketplace do łączenia ofert.

Ashwagandha: 416,50 euro za niedozwolone deklaracje zdrowotne

Drugie zagadnienie w zestawieniu Händlerbund dotyczy sklepu internetowego sprzedającego ashwagandhę. Verband Sozialer Wettbewerb e.V., niemieckie stowarzyszenie zajmujące się m.in. zwalczaniem naruszeń zasad uczciwej konkurencji, wystąpiło z upomnieniem opiewającym na 416,50 euro. Sprzedawcy zarzucono reklamowanie proszku z ashwagandhy poprzez stwierdzenia sugerujące między innymi udowodnioną pomoc w redukcji stresu, lęku i depresji oraz łagodzeniu bezsenności.

W przypadku żywności, do której zaliczają się również suplementy diety, unijne przepisy ograniczają zakres dopuszczalnych komunikatów. Rozporządzenie (UE) nr 1169/2011 w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności zabrania przypisywania żywności właściwości zapobiegania chorobom ludzi, ich leczenia lub wyleczenia. Zasada obejmuje również reklamę oraz sposób prezentowania produktu.

Dla polskiego sklepu prowadzącego sprzedaż suplementów do Niemiec szczególnie ryzykowne jest bezpośrednie przenoszenie opisów z innych kanałów sprzedaży. Tekst przygotowany przez producenta, dystrybutora albo agencję SEO nie staje się automatycznie bezpieczny prawnie tylko dlatego, że był już wcześniej publikowany.

Podobny problem może powstać podczas lokalizacji oferty. Polski opis produktu może używać ostrożniejszych sformułowań, natomiast niemiecka wersja przygotowana przez zewnętrznego tłumacza, system automatycznego tłumaczenia lub narzędzie generujące opisy może zawierać mocniejsze deklaracje. Kontrola powinna obejmować finalną wersję widoczną na stronie produktu, w reklamach, grafikach oraz materiałach publikowanych na marketplace, a nie wyłącznie tekst źródłowy przechowywany w systemie sklepu.

Błędne etykiety energetyczne przy klimatyzatorach: 390 euro za nieprawidłową ofertę

Trzeci przypadek pokazuje ryzyko związane z danymi technicznymi w ofertach urządzeń elektrycznych. Wirtschaft im Wettbewerb, Verein für Lauterkeit in Handel und Industrie e.V. wystąpił z upomnieniem na kwotę 390 euro wobec sprzedawcy oferującego klimatyzator pokojowy na eBay. Według opisu sprawy przy urządzeniu przedstawiono niewłaściwy zakres klas efektywności energetycznej: od A do G zamiast skali A+++–D właściwej dla tego produktu. W rezultacie prezentacja miała sugerować, że urządzenie znajduje się w najlepszej klasie efektywności, choć faktycznie zajmowało pozycję pośrednią.

Na tym błędy się nie kończyły. W procesie zakupowym odnośnik do wymaganego arkusza informacyjnego produktu prowadził do dokumentacji pralki zamiast oferowanego klimatyzatora.

Takie przypadki pokazują słaby punkt rozbudowanych katalogów e-commerce. Etykieta energetyczna, klasa efektywności i dokumentacja mogą pochodzić z innych pól systemu PIM, czyli systemu zarządzania informacjami produktowymi, niż nazwa, cena i podstawowy opis. Błędne przypisanie pliku do SKU, nieaktualny szablon kategorii albo pomyłka podczas mapowania danych do eBay może pozostawić poprawną nazwę i zdjęcie produktu, a jednocześnie pokazywać klientowi dokument należący do zupełnie innego urządzenia.

Händlerbund zwraca uwagę, że przy sprzedaży urządzeń objętych obowiązkami dotyczącymi oznakowania energetycznego sprzedawca musi kontrolować informacje widoczne również w sklepie internetowym. W praktyce systemy automatycznie zasilające marketplace danymi produktowymi wymagają kontroli po publikacji, ponieważ prawidłowy plik w ERP lub PIM nie gwarantuje jeszcze prawidłowego wyświetlenia na karcie produktu.

Co powinien sprawdzić sprzedawca z Polski przed kolejną sprzedażą do Niemiec

Najnowsze przypadki opisane przez Händlerbund obejmują kilka różnych obszarów prawa, ale z perspektywy operacyjnej łączy je jakość danych trafiających do oferty. Przy markowych produktach sprowadzanych spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego sprzedawca powinien móc odtworzyć łańcuch dostaw i zweryfikować podstawę, na której konkretne towary znalazły się na rynku EOG. Sam argument, że produkt jest oryginalny, może nie wystarczyć przy sporze dotyczącym wyczerpania prawa do znaku.

Osobnej kontroli wymagają ceny referencyjne. Jeżeli oferta na Amazon, eBay lub we własnym sklepie pokazuje przekreśloną cenę albo UVP producenta, warto ustalić, z którego pola system pobiera tę wartość, kto ją aktualizuje oraz czy automatyczna integracja nie utrzymuje nieaktualnej lub błędnej ceny. Przy tysiącach SKU ręczne sprawdzanie każdej karty produktu jest mało realne, dlatego kontrola powinna koncentrować się również na regułach importu danych i wyjątkach sygnalizujących nietypowo wysoki rabat.

Podobnej weryfikacji wymagają informacje o pochodzeniu produktu. Sformułowania sugerujące niemieckie pochodzenie, flagi, grafiki dostawcy oraz hasła umieszczone bezpośrednio na zdjęciach mogą pozostać niewidoczne dla pracownika kontrolującego wyłącznie pola tekstowe w ERP. Audyt niemieckiego katalogu powinien obejmować finalny wygląd oferty widziany przez klienta.

Sprzedawcy suplementów powinni kontrolować niemieckojęzyczne deklaracje zdrowotne przed publikacją i po każdej automatycznej zmianie treści. Przy elektronice analogiczna procedura powinna obejmować etykietę energetyczną, klasę efektywności oraz właściwy arkusz informacyjny przypisany do konkretnego modelu.

Koszt pojedynczego upomnienia na poziomie kilkuset euro może wydawać się niewielki w porównaniu z obrotem większego sklepu. W przypadku Miele mowa już jednak o kwotach 3–4 tys. euro, a ryzyko biznesowe obejmuje również konieczność szybkiej korekty ofert i obsługi prawnej. Przy katalogach publikowanych równolegle we własnym sklepie, na Amazon i innych marketplace jeden błędny rekord źródłowy może zostać powielony w kilku kanałach.

Dla polskiego sprzedawcy wchodzącego na rynek niemiecki kontrola compliance nie kończy się więc w momencie pierwszego tłumaczenia katalogu. Nowy dostawca, zmiana źródła zakupu markowego towaru, aktualizacja cennika producenta, import nowych grafik czy przebudowa integracji z marketplace powinny uruchamiać ponowną weryfikację danych. Zestawienie powodów upomnień z ubiegłego tygodnia przygotowane przez Händlerbund pokazuje, że przedmiotem sporu może stać się zarówno pochodzenie całej partii towaru, jak i pojedyncza cena, grafika lub błędnie podpięty dokument.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 × dwa =

Szukasz wiedzy o e-commerce?
Zapytaj o darmową analizę lub przeszukaj naszą bazę. 👇
Asystent ecommercenews.pl Jaki temat Cię interesuje?
×
Cześć! 👋 Jestem asystentem ecommercenews.pl.

Pomogę Ci znaleźć artykuły lub skontaktować się z ekspertami Setup.pl. O co chcesz zapytać?