Sześć par butów zamówionych, pięć odesłanych. Kto powinien zapłacić za zwrot?
24 sierpnia 2026 r.
Klient niemieckiego sklepu internetowego zamawia ten sam model sneakersów w trzech kolorach i dwóch rozmiarach. Do domu trafia sześć par, klient przymierza wszystkie, wybiera jedną, a pozostałe pięć wkłada do jednego kartonu i odsyła. Sklep zgodnie ze swoim regulaminem przejmuje koszty przesyłki zwrotnej, dlatego kupujący oczekuje zwrotu pełnej kwoty zapłaconej za odesłanie pięciu par. Sprzedawca ma jednak wątpliwości: od początku było prawdopodobne, że większość zamówienia wróci do magazynu.
Taki scenariusz jest szczególnie istotny dla handlu odzieżą i obuwiem. Klient nie ma możliwości skorzystania z przymierzalni, więc zamawia kilka rozmiarów lub wariantów kolorystycznych, aby podjąć decyzję dopiero w domu. Dla sklepu jedna sprzedaż generuje wówczas obsługę sześciu sztuk przy wydaniu towaru oraz pięciu przy zwrocie. Dochodzą koszty transportu, kontroli produktów, przepakowania, ponownego przyjęcia do zapasu oraz okres, przez który zwracane egzemplarze nie są dostępne dla kolejnych klientów.
Sam fakt, że klient świadomie zamówił sześć wariantów, nie daje jednak odpowiedzi na pytanie o koszt przesyłki zwrotnej. W przedstawionym przypadku decydujące znaczenie ma zakres prawa do odstąpienia od umowy oraz to, jakie dodatkowe zasady dotyczące częściowych zwrotów wprowadził sam sprzedawca.
Częściowe odstąpienie od umowy wymaga dokładnego sprawdzenia zasad sklepu
Konsument kupujący przez internet w Niemczech korzysta z prawa do odstąpienia od umowy zawartej na odległość. Händlerbund zwraca uwagę na istotną różnicę między ustawowym mechanizmem odstąpienia a sytuacją, w której klient chce zatrzymać część produktów objętych jednym zamówieniem. Według przedstawionej przez organizację oceny ustawowy model nie przewiduje częściowego odstąpienia jako odrębnej konstrukcji – reguluje odstąpienie od umowy.
Nie zamyka to sklepom możliwości przyjmowania części zamówienia z powrotem. Sprzedawca może stworzyć własne zasady obsługi takich przypadków, ale powinien zrobić to precyzyjnie i przejrzyście. Może określić między innymi, czy przyjmuje częściowy zwrot, w jaki sposób klient powinien go zgłosić oraz kto ponosi koszt odesłania produktów.
Inna sytuacja powstaje, gdy sklep nie określił takich zasad. W analizowanym przypadku przyjmujemy, że sprzedawca korzysta z ustawowego wzoru informacji o prawie odstąpienia i jednocześnie zadeklarował przejęcie kosztów przesyłki zwrotnej. Jeżeli informacja dotyczy odstąpienia od całej umowy i nie reguluje sytuacji, w której klient pozostawia jedną z sześciu par, sama deklaracja nie rozstrzyga jednoznacznie, czy sprzedawca zobowiązał się również do finansowania częściowego zwrotu.
W takim układzie, zgodnie z oceną Händlerbund, zwrot pełnych kosztów przesyłki przy odesłaniu pięciu z sześciu par zależy od rozwiązania przyjętego przez sklep. Sprzedawca może potraktować taką sytuację jako element swojej polityki obsługi klienta. Znacznie bezpieczniejsze operacyjnie jest jednak ustalenie zasad wcześniej niż rozstrzyganie każdego przypadku dopiero po otrzymaniu paczki.
Dla polskiej firmy sprzedającej konsumentom w Niemczech ma to dodatkowe znaczenie. Przetłumaczenie polskiego regulaminu i dodanie niemieckiej strony „Rückgabe” dotyczącej zwrotów nie wystarcza, jeżeli poszczególne dokumenty opisują koszty w różny sposób. Regulamin, informacje o odstąpieniu od umowy, instrukcja zwrotu oraz komunikaty wysyłane klientowi po zakupie powinny tworzyć spójny proces.
Darmowe zwroty wspierają sprzedaż, ale koszt sześciu wariantów zostaje po stronie sklepu
Zamawianie kilku wariantów tego samego produktu z założeniem, że klient pozostawi tylko jeden, jest w handlu internetowym określane jako bracketing. Mechanizm występuje przede wszystkim przy odzieży i obuwiu, gdzie zdjęcia produktu i tabela rozmiarów nie eliminują potrzeby przymierzenia. Klient może zamówić przykładowo buty w rozmiarach 42 i 43 oraz w trzech kolorach, ponieważ dopiero po dostawie jest w stanie ocenić dopasowanie i wygląd.
Darmowa przesyłka zwrotna zmniejsza ryzyko zakupowe klienta, ale przenosi większą część kosztu takiego zachowania na sprzedawcę. Sklep nie obsługuje faktycznie jednej sprzedanej pary. Musi skompletować sześć, zarezerwować sześć sztuk w zapasie, wysłać je, przyjąć pięć z powrotem, sprawdzić pod kątem śladów użytkowania i ponownie przygotować do sprzedaży.
Przy droższym fulfillment, czyli zewnętrznej usłudze magazynowania, kompletowania zamówień i obsługi wysyłek, każda dodatkowa operacja magazynowa może być rozliczana oddzielnie. Do rachunku dochodzi koszt transportu zwrotnego. Paczka z pięcioma parami obuwia może również znaleźć się w innym przedziale wagowym niż pojedynczy produkt, więc finansowy ciężar zwrotu nie musi odpowiadać kosztowi standardowej przesyłki z jedną parą.
Pojawia się również koszt mniej widoczny w zestawieniu opłat kurierskich. Pięć par pozostaje przez pewien czas poza dostępnym zapasem. Jeżeli klient zamówił popularne rozmiary podczas wyprzedaży albo kampanii reklamowej, sklep może utracić kolejną sprzedaż, zanim produkty wrócą do magazynu, przejdą kontrolę i zostaną ponownie udostępnione.
Z drugiej strony próba całkowitego wyeliminowania zamówień wielowariantowych może uderzyć w konwersję. Klient kupujący obuwie od nieznanej mu marki często nie wie, czy rozmiar 42 będzie odpowiadał rozmiarowi 42 używanemu przez inną markę. Jeśli musi ponosić koszt każdego nietrafionego wyboru, może zrezygnować jeszcze przed płatnością. Polityka zwrotów staje się więc jednocześnie narzędziem sprzedażowym i pozycją kosztową, którą trzeba uwzględnić w marży.
Polski sklep sprzedający do Niemiec powinien sprawdzić, co dokładnie obiecuje klientowi
Pierwszy scenariusz dotyczy polskiej marki obuwniczej prowadzącej własny sklep internetowy w wersji niemieckiej. Marka reklamuje „kostenlose Rücksendung”, czyli bezpłatną przesyłkę zwrotną, ale jej regulamin nie wyjaśnia, jak traktowany jest zwrot części zamówienia. Klient zamawia sześć par i zwraca pięć. W takiej sytuacji spór nie dotyczy wyłącznie zachowania kupującego. Sklep sam stworzył szeroką obietnicę dotyczącą kosztów, nie opisując przypadku bardzo typowego dla swojej kategorii produktowej.
Drugi scenariusz dotyczy polskiego sprzedawcy prowadzącego równolegle własny sklep i sprzedaż na marketplace. Nie powinien on zakładać, że zasady przygotowane dla własnej witryny można automatycznie zastosować do zamówień z platformy. Marketplace może narzucać własny proces zwrotu, terminy, etykiety przesyłkowe oraz standardy obsługi klienta. Oferta na platformie wymaga więc sprawdzenia regulaminu konkretnego kanału sprzedaży, zamiast mechanicznego przenoszenia zasad obowiązujących w sklepie.
Różnice szybko trafiają również do systemów informatycznych. System ERP, czyli oprogramowanie służące między innymi do zarządzania zamówieniami, magazynem i rozliczeniami, musi prawidłowo obsłużyć sytuację, w której sześć pozycji opuszcza magazyn, jedna pozostaje u klienta, a pięć wraca. Integracja z operatorem logistycznym powinna z kolei przekazać właściwy status zwracanych produktów i umożliwić ich ponowne wprowadzenie do sprzedaży po kontroli.
Co powinien zrobić sprzedawca z Polski
Przedsiębiorca sprzedający konsumentom w Niemczech powinien przede wszystkim rozdzielić ustawowe prawo do odstąpienia od umowy od dodatkowych udogodnień, które finansuje dobrowolnie. Jeżeli sklep przejmuje koszt przesyłki zwrotnej, dokumentacja powinna jasno wskazywać, na jakich zasadach odbywa się to również wtedy, gdy klient pozostawia część zamówienia.
Szczególnej kontroli wymagają sklepy z odzieżą i obuwiem, ponieważ częściowe zwroty nie są tam zdarzeniem marginalnym. Dane z systemu zamówień warto analizować na poziomie kategorii, rozmiaru, produktu i klienta: ile sztuk trafia do jednego koszyka, jaka część wraca, ile kosztuje transport zwrotny oraz ile operacji magazynowych generuje jedna zachowana sztuka. Dopiero taki rachunek pokazuje, czy bezpłatne zwroty nadal wspierają rentowną sprzedaż, czy część produktów generuje koszt nieproporcjonalny do osiąganej marży.
Nie należy przy tym próbować ograniczać ustawowych praw konsumenta zapisami regulaminu. Osobnego uregulowania wymagają dobrowolne świadczenia sklepu, w tym przejmowanie kosztów przesyłki zwrotnej. Przy sprzedaży przez marketplace dodatkową warstwę stanowią zasady platformy, które mogą być korzystniejsze dla klienta niż polityka stosowana przez sprzedawcę we własnym sklepie.
Przypadek sześciu par sneakersów pokazuje przede wszystkim koszt nieprecyzyjnej polityki zwrotów. Jeśli sklep chce finansować wszystkie częściowe zwroty, powinien wkalkulować je w ekonomię zamówienia. Jeśli zamierza stosować inne rozwiązanie w granicach dopuszczonych przez prawo, klient powinien poznać zasady przed zakupem. Pozostawienie tej kwestii bez regulacji przenosi decyzję na moment, gdy pięć par stoi już w magazynie, a klient czeka na zwrot pieniędzy.


